Oszustwo i rozmowa kwalifikacyjna

Przeglądając liczne oferty pracy w Internecie czy nawet w prasie nierzadko trafiliśmy na takie, które nas w pełni satysfakcjonują i bardzo chętnie byśmy daną posadę zdobyli. Nagle jednak okazuje się, że wymogi, jakie praca stawia przed nami niestety są zbyt wysokie: mamy za niskie wykształcenie, skończone nie studia, brakuje nam doświadczenia lub nasz wiek i przeszłość jako pracownika znacznie utrudniają zdobycie wymarzonej posady. Wiele osób popełnia w tym miejscu błąd, tuszując lub przekształcając pewne fakty ze swojego CV i życiorysu, posługując się nieraz kłamstwem. Takie zabiegi są jednak odkrywane przez specjalistów, którzy zajmują się rekrutacją: nie dość, że nasze CV jest sprawdzane naprawdę dokładnie, to to samo dzieje się z referencjami, a nierzadko firma występuje nawet do odpowiednich organów o wydanie zaświadczenia o naszej pracowniczej przeszłości. Dlatego najgorsze, co pracownik i kandydat na pracownika może zrobić, to zmienić fakty w swoich dokumentach, po odkryciu oszustwa bowiem szanse na zdobycie posady spadają do przysłowiowego zera. Dodatkowo kłamstwo i fałszerstwo jest po prostu nieopłacalne - nasz brak doświadczenia i kompetencji zostanie zdemaskowany prawie natychmiast, kiedy już pracę otrzymamy. Jakkolwiek bowiem podrobić dokumenty jest prosto, o tyle wyuczenie się zawodu takiej łatwości już nie ma. Czy więc warto ryzykować zwolnieniem dyscyplinarnym? Czy wymarzona praca faktycznie warta jest takiego zawodowego ryzyka ośmieszenia? Zdecydowanie nie, zwłaszcza że całość grozi jeszcze paragrafem prawnym.


| | |