Problem doceniania własnej pracy

Pozornie tylko praca oceniana jest jako dobro stałe i wspólne, ale i przede wszystkim równe. Pozornie też jednakowym szacunkiem cieszą wszystkie zawody, począwszy od sprzątaczki, woźnej i kierowcy tira, a kończąc na lekarzu, prawniku czy strażaku. Istnieje bardzo duże zróżnicowanie pod tym względem, powstałe raczej z przyczyn mentalnych i dziwnej ludzkiej świadomości, która dzieli ludzi (w zależności od pracy), na lepszych i gorszych, często także w oparciu o zarobki i prestiż, jakim dany zawód się cieszy. Patrząc jednak na współczesne społeczeństwo tak naprawdę nie ma co dziwić takiemu zachowaniu: zaczynający pracę młody człowiek prawie zawsze marzy o awansie, najlepiej szybkim i bezproblemowym, patrząc z zazdrością na starszych i bardziej doświadczonych kolegów, uważając ich tym samym świadomie lub podświadomie za lepszych. Ważny dla młodego pracownika prestiż odbija się też znacznie na jego wydajności i samej pracy: jeśli pracownik jest zadowolony ze swojej posady i płacy - będzie pracował uczciwie i dawał z siebie wszystko, licząc na awans lub przynajmniej podwyżkę. Dodatkowo jeśli jest przez szefa doceniany, to sam z siebie postara się, by jego praca dawała jak najlepsze i najkorzystniejsze dla firmy efekty. Przeciwnie jest z pracownikiem wiecznie niezadowolonym i narzekającym, który słabych wyników swojej pracy upatruje nie w sobie i własnym zachowaniu, ale w licznych, absurdalnych często czynnikach zewnętrznych. Pracownik taki, nie dość, że mało wydajny, potrafi także zepsuć zespołową atmosferę.


| | |