Malejący prestiż poważanych zawodów

Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że niewielki odsetek osób jest zadowolonych ze swoich płac. Dziwi jednak, że najwięcej strajkują i buntują się te zawody, gdzie praca opłacana jest bardzo wysoko, bo granicach nawet kilku tysięcy złotych! Tak się dzieje na przykład wśród lekarzy, którzy nierzadko za nicnierobienie otrzymują naprawdę ogromne sumy pieniędzy. Nicnierobienie, bo większość zadań wykonują za nich pielęgniarki bądź asystenci. Nic więc niezwykłego w tym, że mimo faktu iż zawód lekarza cieszy się szacunkiem, to szacunek ten maleje, a wraz z nim maleje prestiż, jaki niegdyś miała owa praca. Polacy o wiele bardziej doceniają te zawody, które do tej pory istniały w cieniu, gdzieś na szarym końcu, niewidoczne i cieszące się małym zainteresowaniem na rynku pracy. Szewc, krawiec, taksówkarz, zegarmistrz - wszystkie te zawody zaczynają powoli przeżywać swój rozkwit, rośnie bowiem liczba osób, które właśnie takiej pracy pragną. Być może ma to właśnie związek ze spadkiem popularności i szacunku dla prac społecznych jak lekarz, policjant czy pielęgniarka, które ciągłymi strajkami wyrobiły sobie wśród społeczeństwa opinię negatywną i niekorzystną. To z kolei przekłada się na postrzeganie tych zawodów wśród ludzi młodych, zaczynających studia lub studiujących, którzy wolą pracować w zawodzie mało opłacalnym, ale szanowanym. Dlatego oblężenie przeżywają kierunki techniczne i mechaniczne oraz uczelnie kształcące głównie na tego typu wydziałach jak politechniki miejskie czy szkoły wyższe prywatne.


| | |